O pisarzeniu

Moje doświadczenie w pisaniu jest równe niemal zeru - to opowiadanie jest swoistą rozgrzewką dla mych skostniałych palców, ćwiczeniem i traktując to w ten sposób raczej się nie zawiedziesz. Krytykę przyjmuję z wdzięcznością.

poniedziałek, 9 września 2013

Złośliwość rzeczy martwych

Przepraszam, że nie piszę, ani nie komentuję, lecz komputer odmówił mi posłuszeństwa i od tygodnia czekam, aż wróci z gwarancji. Do kiedyś :)

1 komentarz:

  1. Boga nie ma. Już dawno spisał ten świat na straty, zamykając oczy na apokaliptyczną zawieruchę. W jednej dłoni ścisnął wodze, wstrzymując konie, zabraniając Jeźdźcom reakcji. 21 grudnia 2012 roku nie był Jego planem, nie On zaplanował wybuch na Jukatanie i nie On zamierzał zamieść powstałego bałaganu. Odwrócił się, pozwalając, by ktoś inny się wszystkim zajął.
    Anioły pod wodzą Michaela jako pierwsze pojawiły się na Ziemi, mając w planach ochronę ludzi. Kolejny był Lucyfer z hordą upadłych, a potem… Demony, dusze męczone od wieków w Piekle, uciekły ze swych sal tortur pod postacią czarnego dymu i po kolei opętywały ludzi, przywłaszczając sobie ich ciała. Kolejne były hybrydy, krwiopijcy o ostrych kłach, którzy istnieli niemal od zawsze. Nagle zrobiło się ich więcej, a pod wodzą Jamesa Reeda zaczęły domagać się swych praw. Na końcu były stwory, stojące raczej z boku, bez szans na dopchnięcie się do władzy.
    A gdzie w tym wszystkim ludzie? Od zawsze walczyli. Łowcy Cienia z anielskim wsparciem starali się sprzątnąć powstały bałagan, choć bez niego zdawali się być na przegranej pozycji…
    Nastał rok 2015. Kto wygra walkę o rządy? Czy powróci wizja Apokalipsy? Jak długo jeszcze ludzie zdołają utrzymać resztki wolności?
    Stań po jednej ze stron i walcz o losy świata!

    Serdecznie zapraszamy Cię na www.Jaded.ugu.pl!

    OdpowiedzUsuń